
Na początek - żeby nie było, że to wielka, zakrojona na ogromną skalę akcja - jest nas dwóch. I charakteryzuje nas dość interesująca przypadłość. Nakręcanie się.
Wiele razy zdarzało się, że słysząc o pomyśle od drugiego pierwszy krzywił się i marudził... zwykle jednak po przemieleniu idei stękacz stwierdza, że realizacja pomysłu jest bezwzględnie potrzebna.
Jeszcze moment, jeszcze chwila... już ruszamy ze stroną naszego przedsięwzięcia, w które zapewne żaden z uczestników wyprawy początkowo nie wierzył.